Tuesday, 21 July 2015

The port story

EN| Releasing my bike from the port in Bandar Abbas (Iranian city by the Persian Gulf) was a hell! The Iranian officials are stamping freaks!! I had to run between 6 building collecting stamps like the pokemons! When I finally got to the stamping of my Carnet de Passage (it is something like a passport for the motorcycle) the guy from customs was so into stamping that he stemped it in 3 places... 2 of them were wrong places. They are like maniacs! Stamping mania. Million f## stamps on every single paper! It took 2 days. I had to keep my bike in the ports warehouse for one night (and pay for it of course) because they just wanted to put some more... STAMPS!!!

PL| Uwolnienie mojego motocykla z portu w Bandar Abbas (irańskie miasto nad zatoką perską) było piekłem!! Musiałem biegać pomiędzy 6 budynkami zbierając pieczątki jak pokemony! Kiedy wreszcie zabrali się za pieczętowanie mojego Carnet de Passage (coś w rodzaju paszportu dla matocykla) celnik był tak podniecony pieczątką w swojej ręce że przypieczętował karnet w 3 miejscach... z czego dwa były niewłaściwe. Oni są jak maniacy! Mania stęplowania! Milion zasranych pieczątek na każdym możliwym papierku! Zajęło to dwa dni. Musiałem zostawić motocykl w portowym magazynie na noc (i oczywiście zapłacić za to) bo oni chcieli wbić... jeszcze więcej PIECZĄTEK!!!

No comments:

Post a Comment